iossi natural skin care

Czuła dyscyplina: rozmowa z Justyną Jaworską

0

#spotkaniaiossi

Dziękuję, że tu trafiłaś_eś  do kręgu inspiracji IOSSI! Tym razem naszą gościnią jest Justyna Jaworska, nauczycielka jogi, miłośniczka rzeźbienia w glinie i górskiej wspinaczki. W swoich działaniach skupia się na kobiecości, praktyce w zgodzie z cyklem menstruacyjnym. Dzieli się również wiedzą w zakresie wspierania mięśni dna miednicy. Poznajcie Justynę, której słowa otulają przepiękną, czułą energią.  

 

Ewa: Gromadzisz wokół siebie piękną, kobiecą społeczność - online i offline. Czy Twoje uczennice inspirują Cię na co dzień? 

Justyna: Bardzo! Dziewczyny, które do mnie trafiają są naprawdę wspaniałe. Czerpię garściami z ich energii, zaangażowania, opowieści. Dzieje się to na co dzień, w grupie znanych mi kobiet, które regularnie uczestniczą w zajęciach w mojej shali  studiu jogi   oraz w przestrzeni wirtualnej, w której spotykamy się podczas kursów. Z kolei na wyjazdach spędzamy ze sobą kilka dni w oderwaniu od codzienności. 

W swoich działaniach mocno skupiam się na kobiecości  na praktyce w zgodzie z cyklem menstruacyjnym i organizowaniu spotkań ze specjalistkami w temacie holistycznego, kobiecego zdrowia.

Relacji z kobietami uczyłam się dość długo. Myślę, że odkrywając więcej łagodności i akceptacji w sobie, zaczęłam szukać tego również wokół oraz przyciągać podobne potrzeby.

 

Jak ważne jest dla Ciebie wsparcie kobiet? Czy prywatnie tworzysz swój kobiecy krąg?

Współtworzę różnego rodzaju kręgi. Czasami uczęszczam na spotkania, które prowadzi wyjątkowa kobieta, Maria Ela Lewańska, która przetłumaczyła jedną z ważniejszych według mnie książek „13 Pierwotnych Matek Klanowych”. W swojej szkole jogi organizuję spotkania dla uczennic, podczas których czytamy wspomnianą wyżej książkę, słuchamy swoich przemyśleń, spędzamy wspólnie czas.

Mam cudowne przyjaciółki niektóre tuż obok miejsca, w którym mieszkam, inne rozproszone po kraju i po świecie, a jednak zajmujące wyjątkowe miejsce w moim sercu i życiu. To takie relacje, które mimo odległości lub rzadkich spotkań, wypełnione są głębokim porozumieniem. Gdy udaje się nam zobaczyć pokazują, że mijający czas i daleki dystans niewiele znaczą.

Bardzo wiele wsparcia daje mi również Sharmila Desai moja nauczycielka jogi, która mieszka w Indiach. U niej odżywiam swoją praktykę. Jest dla mnie przykładem jak z piękną delikatnością można dokonywać ważnych i potrzebnych zmian. Uczy mnie, jak ważna jest pełna jasności i szczerości relacja z samą sobą i jak sobie poradzić, gdy otaczająca rzeczywistość zaczyna przytłaczać - jak być częścią rozwiązania problemu.

Jako nauczycielka jogi zachęcasz do praktykowania czułej dyscypliny. Co oznacza ona dla Ciebie i czy Twoim zdaniem można stosować ją również w pielęgnacji?

Czuła dyscyplina to ten stan, kiedy poczucie obowiązku zamienia się w radosną chęć, bo wiemy, że włożony wysiłek wzbogaci pokłady naszej wewnętrznej mocy, uzdrowi jakiś aspekt naszego życia. To dla mnie codzienne lekcje łagodności i wsłuchiwania się w swoje potrzeby. Troska w stosunku do siebie jest tak bardzo ważna w czasach zarządzanych przez pośpiech, obowiązki, zawodowe wymagania. Dyscyplina, o której mówię to odpowiedź na to i czułe skierowanie uwagi do wewnątrz.

Oczywiście ma to przełożenie na pielęgnację. Otulanie swego ciała, dbanie o jakość używanych kosmetyków, relaksujące zapachy… Te aspekty bardzo wpływają na nasze samopoczucie i są kolejnym przejawem troski i miłości. Kocham ruch i sport, a kojące kąpiele, dbanie o cerę, pielęgnacja skóry cudownie równoważą i wynagradzają fizyczny wysiłek.

Oprócz jogi praktykujesz wspinaczkę, tworzysz również w glinie - która z tych czynności najbardziej Cię odstresowuje? :)

Obie wypełniają podobne potrzeby bycia tu i teraz, blisko natury. To obcowanie ze sobą i prawdziwym światem działa na mnie głęboko odstresowująco. Wspinaczkę kocham za ruch, poznawanie i rozwijanie możliwości ciała, budowanie siły i sprawności. Najpiękniejszym, co mi daje jest jednak możliwość spędzania czasu w naturze. Cała otoczka, wyjazdy w odległe miejsca, życie blisko dzikiej przyrody, prostota wykonywanych czynności, dbanie o to, aby nie pozostawiać tam po sobie śladu i wreszcie wysiłek zwieńczony totalnymi widokami, przy jednoczesnym poddawaniu się woli matki natury. Kaprysy pogodowe często komplikują plany, ale też cudownie przypominają, że nie wszystko jest pod naszą kontrolą, że jako ludzie, mimo prób, nie zdominowaliśmy planety. Jesteśmy maleńkim elementem dużo większego zjawiska.

Czasu z gliną, a szczególnie toczenia jej na kole, wyczekiwałam długo. Znalazłam cudowną pracownię i artystkę, której prace są jakimś totalnym hołdem dla form, które przyjmuje natura. Ania moje wysiłki nazywa „dziełami” i choć szczerze daleko im od tego, to jest to dla mnie wspaniały, kreatywny czas pełen skupienia i prostoty środków. To kolejna pasja, w której staję blisko natury. Od surowca, z którego lepię, po przekładanie tego, co mi podpowiada wyobraźnia na proces tworzenia. I tak jak we wspinaniu, każdy najmniejszy ruch ma tu swoje konsekwencje zmienia kształt, zaburza lub zwieńcza efekt.

Czym jest dla Ciebie piękno?

To momenty. Światło wpadające przez liście albo to, które czuć na powiece zamkniętych oczu. Zapach kwiatów, które układam w przestrzeni swojej szkoły. Ostatnie promyki słońca chowającego się za liniami gór. Pełne czułości spojrzenie w oczy bliskiej osoby. Słuchanie muzyki na żywo i podziwianie zaangażowania artystów. Zmęczenie po dniu spędzonym blisko natury. Przyglądanie się detalom i dostrzeganie w nich wyjątkowości. Uczucie wdzięczności.

Jaką relację masz obecnie ze swoim ciałem? Jak w dzisiejszych czasach uchronić się przed presją "idealnego" wyglądu i popatrzyć na siebie z czułością?

Bywało bardzo źle. Dorastałam w kulturze diet i ukrywania wszelkich wypukłości ciała. Naprawdę cierpiałam. A słyszenie zewsząd, że nie mam powodów tak czuć tylko potęgowało ten stan. Kiedy zaczęłam regularnie praktykować jogę, z jednej strony zaczęłam leczyć swoją relację z ciałem, z drugiej - wpadłam w pułapkę, w której zamieniłam „niezdrowe diety” na „zdrowe detoksy”. Generowało to dużo napięcia i smutku. Był to długi i trudny proces, w którym często czułam, że robię kroki w tył. Teraz jednak mogę powiedzieć, że jestem w miejscu, z którego patrzę na swoje ciało z czułością i wdzięcznością. Ale też zachowuję przy tym czujność życiowy stres często wpędza w stare schematy. Dla mnie bardzo pomocne było zrozumienie cykliczności. To, że w nasz system wpisane są ciągłe zmiany pomogło mi zaakceptować fakt, że czasami wyglądam inaczej, czuję się różnie, mam w sobie mniej lub więcej zadowolenia i że to wszystko zwyczajnie będzie się zmieniać! Uświadomienie sobie tego wszystkiego przyniosło mi ulgę.

Praktykuję codziennie jogę w formie asan, ćwiczę pilates, trenuję wspinanie, przemieszczam się po Warszawie rowerem, a każde wyjazdy spędzam w aktywny sposób. Tak duże fizyczne zaangażowanie obudziło we mnie wdzięczność w stosunku do swojego ciała. Dojrzałam też do tego, by wiele treści, które promują nierealne standardy zwyczajnie odcinać. Ale to jeden z obszarów w moim życiu, w którym długo czułam, że jest stąpaniem po cienkim lodzie wiem, że wiele kobiet dzieli podobne doświadczenia. Dzielenie się swoją historią, pokazywanie, że wciąż się potykam i pokazywanie, jak sobie z tym radzę działa na mnie uzdrawiająco i mam nadzieję pomaga też innym.

Czy masz swój ulubiony rytuał pielęgnacyjny? Czy Twoja poranna pielęgnacja różni się od tej wieczornej?

Wstaję bardzo wcześnie i zazwyczaj budzę ciało szczotkowaniem na sucho. Biorę prysznic i wmasowuję w ciało balsam. Na twarz rozpylam mgiełkę, nakładam krem i rozświetlające serum. To dość szybka procedura, bo więcej czasu zajmuje mi poranna kawa i chwila w fotelu, zbieranie myśli i układanie ich na dzień. Wieczorna rutyna jest bardziej relaksująca. Biorę aromatyczną kąpiel, korzystając z olejków lub kuli z CBD. Robię peeling ciała. Masuję twarz olejkiem. Zwalniam. 

Czy naturalność stosowanych kosmetyków ma dla Ciebie znaczenie? Co Twoim zdaniem wyróżnia naturalne produkty na tle tradycyjnych preparatów?

Zarówno na talerzu, jak i w stosowanych kosmetykach, roślinny skład i etyczność pochodzenia są dla mnie kluczowe. Przekonuje mnie zasada, aby nie nakładać na skórę niczego, czego nie włożyłabym do ust. Nasza skóra jest przecież niezwykle chłonnym narządem. Niestety, w przypadku dużych koncernów często słyszymy o kompromisach w składzie i brutalnych testach na zwierzętach. Nie muszę zagłębiać się w szczegóły, aby odrzucić tę opcję, zwłaszcza mając dostęp do produktów małych marek, które dzielą podobny system wartości. Ponadto naturalne składy cudownie mi służą oraz otulają wszystkie zmysły!

Od którego kosmetyku zaczęłaś przygodę z IOSSI? Czy masz już swoich ulubieńców?

To był peeling z rozmarynem i limonką oraz mgiełka z acerolą. Cały czas do nich wracam. W połowie ubiegłego roku dołączyło wiele pozycji z linii IOSSI PRO, które są obecnie podstawą mojej pielęgnacji. Bardzo lubię to, że z każdą porą roku sięgam też po inny produkt. Tej zimy jest to serum Neroli Shake, które cudownie rozświetla twarz i przywołuje wspomnienie letnich dni.

Jaki jest Twój stosunek do postanowień noworocznych? :) Czy jest coś, co szczególnie chciałabyś zrealizować w 2022 roku?

Mam w sobie opór do takiego podejścia, gdy do końca roku próbujemy domknąć wszystkie tematy i jednocześnie tryskać pomysłami do zrealizowania w kolejnym. Wierzę w procesy i w związku z tym niemożliwe jest, aby wszystkie magicznie rozpoczynały się i kończyły za sprawą przeskoku wskazówki na zegarze. To rodzi wiele rozczarowań. Reasumując, mam mniej planów na cały rok, a bardziej wsłuchuję się w to, co niesie cykliczność. Czytam teraz książkę „Zimowanie” Katherine May i to właśnie robię z czułością zimuję. A plany zacznę układać, gdy wydłużą się dni, wpadnie do nich więcej słońca i energii do działania.

Dziękuję Ci za inspirującą rozmowę :) 

 

Zaobserwuj Justynę na Instagramie.

Jogowa przestrzeń Justyny tutaj znajdziesz informację o praktyce w Warszawie, wyjazdach i kursach online: MERU SHALA.

Fot: Anita Oblicka / Bojana Nikolic / Archiwum własne Justyny  

 

#spotkaniaiossi to nowy cykl czułych rozmów: o prezentach najlepszych z natury, o ciele, samoakceptacji. W gronie bliskich nam kobiet, twórczyń, artystek. Zapraszamy Cię do kręgu inspiracji! 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Szablony Shoper Modern™ od GrowCommerce
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium